Wykres przedstawia ceny niklu, i właściwie nie wymaga komentarza.
Ceny niklu znajdują się w trendzie horyzontalnym. Ceny znajdują się przy dolnej granicy trendu, są one też rekordowo niskie – w tej chwili około 9500. Natomiast podczas ostatniej hossy ceny niklu przekraczały poziom 53000, więc potencjalny zysk wydaje się olbrzymi. A wybicie przynajmniej w okolice górnego ograniczenia trendu horyzontalnego tzn. około 13000-14000.
Ponadto nikiel jest surowcem a więc posiada pewną wartość fundamentalną, poniżej której spadek ceny jest nieprawdopodobny, ponieważ koszty wydobycia/produkcji były by większe niż cena sprzedaży. Jest ona trudna do oszacowania, leczy moim zdaniem jest to poziom mniej więcej 8500+-500.
Należy jednak zaznaczyć, że nikiel jest trochę mniej płynny niż inne surowce. A jego obecne ceny mają doskonałe odzwierciedlenie w cenach miedzi i złota. Tzn. pozorne wybicie na min. ropie(na ropie już zanegowane) i miedzi jakiś czas temu spowodowało chwilowe odwrócenie się od niklu i dało doskonałą okazje do zakupów tego surowca.
Na dłuższą metę istnieją tylko dwie możliwości (obydwie korzystne dla zakupu miedzi przy obecnej cenie):
1) Jeśli nawet obecne ceny ropy i miedzi nie spadną i okaże się, że to już początek nowej hossy surowcowej (w co wątpię) to nasz nikiel także powędruje za nimi do góry.
2) Jeżeli pozostałe surowce powrócą do trendu horyzontalnego to możemy liczyć przynamniej na wzrost miedzi do górnego ograniczenia trendu bocznego, tzn. 13000-14000 co już daje wspaniały zysk w ciągu max 2-3miesiące.
Ceny niklu znajdują się w trendzie horyzontalnym. Ceny znajdują się przy dolnej granicy trendu, są one też rekordowo niskie – w tej chwili około 9500. Natomiast podczas ostatniej hossy ceny niklu przekraczały poziom 53000, więc potencjalny zysk wydaje się olbrzymi. A wybicie przynajmniej w okolice górnego ograniczenia trendu horyzontalnego tzn. około 13000-14000.
Ponadto nikiel jest surowcem a więc posiada pewną wartość fundamentalną, poniżej której spadek ceny jest nieprawdopodobny, ponieważ koszty wydobycia/produkcji były by większe niż cena sprzedaży. Jest ona trudna do oszacowania, leczy moim zdaniem jest to poziom mniej więcej 8500+-500.
Należy jednak zaznaczyć, że nikiel jest trochę mniej płynny niż inne surowce. A jego obecne ceny mają doskonałe odzwierciedlenie w cenach miedzi i złota. Tzn. pozorne wybicie na min. ropie(na ropie już zanegowane) i miedzi jakiś czas temu spowodowało chwilowe odwrócenie się od niklu i dało doskonałą okazje do zakupów tego surowca.
Na dłuższą metę istnieją tylko dwie możliwości (obydwie korzystne dla zakupu miedzi przy obecnej cenie):
1) Jeśli nawet obecne ceny ropy i miedzi nie spadną i okaże się, że to już początek nowej hossy surowcowej (w co wątpię) to nasz nikiel także powędruje za nimi do góry.
2) Jeżeli pozostałe surowce powrócą do trendu horyzontalnego to możemy liczyć przynamniej na wzrost miedzi do górnego ograniczenia trendu bocznego, tzn. 13000-14000 co już daje wspaniały zysk w ciągu max 2-3miesiące.
Moim zdaniem to doskonała okazja inwestycyjna, ja już otworzyłem pozycje long przy 9440.


